Skocz do zawartości

Forum Użytkowników ZZR 1400 i GTR 1400

Zawartość z najwyższą reputacją


#33149 Problem Z Napinaczem Rozrządu

Napisane przez MariuszZZR dnia 13 wrzesień 2017 - 17:19

wymiana wszystkich trzech, bo są trzy ślizgi(górny też liczymy), jest szybsza niż wymiana samego łańcucha, wcale nieskomplikowane a rzekłbym, że nawet banalnie proste dla kogoś kto choć umie w dłoni klucz trzymać.Ustawiasz wał na znaki, odkręcasz napinacz, demontujesz mostek z górnym ślizgiem, ściągasz wałki. Łańcuch już jest luźny, odkręcasz śrubki przedniego ślizgu, tylny chyba jest na bolcu(umknęło mi to teraz) i wylatują ślizgi. Następnie udar i zlatuje kółko od impulsów i taaarrrrrrrraaaaa łańcuch wyciągamy. Proste? Proste.




#33121 Oparcie Pasażera

Napisane przez Dawid 1:400 dnia 11 wrzesień 2017 - 21:34

Jeszcze fręzle na kierownicy i kita z tyłu i będzie komplet  😆


#31132 Wymiana Oleju W Przednim Zawieszeniu

Napisane przez jakubtro13 dnia 05 kwiecień 2017 - 23:55

Dobra, zacznę od tego, że się upierniczyłem jak tralala, robię się już stary i taka gimnastyka zaczyna mi rozwalać totalnie plecy.

 

Mija dwa lata lub więcej jak w GTrze nie wymieniłem oleju na nowy. Chodziły mi również nowe resorki po głowie, ale rozkręciłem pomierzyłem i wszystko się trzyma kupy. Wątpię aby jakakolwiek zmiana była odczuwalna w stopniu znaczącym, motocykl wazy swoje i to jest jego największy mankament. Podjechałem do kumpla co robi krosówki i zna się znakomicie na zawieszeniu, mówi, - taka optymizacja to jest jak naklejka Ohlins, działa wyłącznie na ego i to wszystko. Nowy olej Bel Ray i nowe opony a wszystko wróci do stanu pierwotnego. Odkąd mam ZX6R wszystkie motocykle wyglądają mi jak większe lub mniejsze krowy. Zbędne kilogramy to jednak czysta rozpusta !

 

Ok, do roboty, demontaż, montaż prawie identyczny jak w ZZR lub ZX. Pomału zaczynam ogarniać sprawę i pojawiła się u mnie pewna metoda. :->

 

Etap1 : demontaż kiery aby dojść do górnej główki i poluzować po popuszczeniu imbusowej śruby "korek" w lagach.

Etap2 : demontaż zacisków, błotnika, sondy ABS, i poluzowanie ośki przedniego kola. Lekka uwaga, gdy dwie dolne śruby imbusowe są dokręcone na lewej dolnej stronie lagi, można spoko odkręcić ośkę koła tylko jedną prawą stroną i bez wysiłku tylko jednym kluczem. Następnie luzujemy imbusy i wyciągamy ośkę i koło.

Etap3 : Luzowanie śrub trzymających lagę na górnej i dolnej półce. Ostatnia poluzowana śruba jest ta która jest najlepiej dostępna podtrzymując, tzn dolna na dolnej półce, to wszystko aby było można podtrzymać lagę, inaczej wali się sama na beton. Szkoda ! Motocykl podparty w sposób stabilny.

Etap4 : Poluzowany uprzednio korek odkręcamy delikatnie, towar z aluminium i łatwo to popierniczyć, czyli spoko, następnie potrzeba nam trochę wyspecjalizowanych narzędzi. Wszystkie widoczne dobrze na fotkach.

Etap5 : Kompresowanie resora aby dojść do śruby która umożliwia nam zdjęcie "korka", klucz 14 i 19 na korku.

Etap6 : Wyjmujemy dystans i resor. Zlewamy olej, pompując kilkakrotnie przykręconym przedłużaczem. Idziemy na piwo, wreszcie !

Etap7 : Zawsze skrupulatnie mierzę ile zlewam oleju, następnie dorzucam 5-10ml i wlewam nowiutki. Na 800 ml W5 dolałem 150ml W10, czyli ciut więcej jak W6.1.

Etap8 : Składanie, czynności te same w odwrotnej kolejności, pestka ! Może poza jednym, gdy zalewacie olej, nie ma się co spieszyć, spoko, niech sobie po cichu poleci, następnie, pompowanie ruszając przedłużaczem aby wszystkie "bulki" powietrza uciekły do góry, kilkakrotnie i nadal spoko, to nie majonez.

Etap9 : Masaż plerów, kto ochotny ? - Cisza jak makiem zasiał.

Etap10 : Tuto dla sierściuchów pancernych !

 

Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-1.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-2.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-3.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-4.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-5.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-6.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-7.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-8.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-9.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-10.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-11.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-12.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-14.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-15.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-17.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-18.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-19.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-20.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-21.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-23.jpg Wymiana_oleju_w_przednim-zawieszeniu-24.jpg




#23462 Dystanse Pod Kierownice

Napisane przez Mariusz dnia 22 październik 2014 - 08:17

Ja powtórzę to co pisałem w odpowiednim temacie. Ludzie są różni, a ja popełniam często ten sam błąd co inni - zakładam, że słowo pisane odda moje emocje i zostanę zrozumiany np ironicznie. To niestety nieprawda, Czasami faktycznie należy się zastanowić, czy pisząc coś "szyderczo" z założeniem, że jest to celowe dla żartu, właśnie tak zostanę zrozumiany. Rozmawiając z kimś mówiąc oddajesz emocje gestami, mimiką, tu tego nie ma. Pisząc do znajomego z realu "Spierdalaj" wiesz, że się nie obrazi i co najwyżej odwzajemni Ci pozdrowienie. Tu -  możesz sobie kogoś naprawdę pogniewać!




#20016 Zzr1400 - Moje Odczucia Po 12Tys Km

Napisane przez nezka dnia 31 październik 2013 - 09:33

Witam.

 

Jako,ze tegoroczny sezon mija pokuszę się o mała recenzje mojego motocykla.

Przez jakiś czas jeździłem Suzuki Bandit 1200, potem przez dwa lata Suzuki Bandit 1250 z 2010 , którego kupiłem jako nowy z salonu. Były to fajne motocykle i jazda nimi dawała dużo frajdy, tak po mieście jak i na dłuższych trasach.

Jednak czegoś mi brakowało... sam dokładnie nie potrafiłem określić i chyba bym został z tym Banditem do dzisiaj gdyby nie...
Szybka decyzja – zmieniam motocykl. Ale na co??

  • Na pewno powinien być duży...
  • Na pewno powinien umożliwić podróżowanie we dwie osoby... nie często ale czasami biorę swoja lepszą połowę na wycieczkę...
  • Jak podróż we dwoje to i moc musi być odpowiednia..
  • Lubie wszelkie bajery więc powinny też być...

Po przeglądnięciu propozycji producentów padło na 5 typów:

  • Suzuki Hayabusa
  • BMW1300S
  • Kawasaki ZZR1400
  • Kawasaki GTR1400
  • Honda VFR1200

Po dokładnym zapoznaniem się z rynkiem stwierdziłem,że Honda mi się nie podoba, BMW jest super...ale całkowity „golas” - jak dołożę dodatki jakie bym chciał to braknie mi kasy, Suzuki fajne... ale przez ostatnich kilka lat żadnych poważniejszych zmian nie wprowadzono, GTR fajny, super wyposażony do turystyki ale trochę nie mój styl... zostało Kawasaki ZZR1400.

Szukam salonu z dobrą cena i obsługą... wszystko przez internet i telefon. Długo by o tym pisać ale dość powiedzieć, że tylko dwa salony miały ochotę sprzedać ten motocykl, przesłały w terminie konkretne oferty, pozostałe dały oferty typu „odczep się” i nie ważne, że płaciłem gotówkąod reki! Ale tak już u nas jest.

Wybrałem salon MotoRP z Poznania i zamówiłem ZZR-a w malowaniu Special Edition 2013. Do tego dołożyłem stelaż na kufer centralny wraz kufrem z nakładką Kawasaki, szybę Puig, tłumiki LeoVince, jakiś alarm i dwa stojaki. Wszystko to załatwiłem przez internet, telefon... i właściciel salonu MotoRP końcem marca przywiózł przez pół Polski motocykl pod dom :-).

Wszystkim polecam ten salon - fachowa i rzetelna obsługa.

Dodatkowo dokupiłem stelaż szybkiego montażu i kufry boczne Hepco-Becker ( oryginalnych nie ma i podobno nie będzie), torbę 50l na tylne siedzenie SWMotech, olejarkę MotoOil, gniazdo zapalniczki i uchwyt pod nawigację... i to na dzisiaj wszystko co mam zamontowane w motocyklu.

 

Teraz wreszcie przechodzimy do sedna …

 

Wygląd:

 

O gustach się nie dyskutuje ale mnie się bardzo podoba.. duży, potężny motocykl , agresywna sylwetka, z dość szeroka czachą z czterema reflektorami i jeszcze światła pozycyjne :-)... kolega kiedyś powiedział, że dołożyć mu lufę z przodu i będzie czołg... czarne malowanie z paskami w zielonym kolorze na boku ładnie wygląda.

 

Ergonomia:

 

Mam 182cm wzrostu i 90kg wagi z lekkim brzuchem z przodu :-). Siedzę na nim swobodnie, dokładnie się opieram stopami o podłoże. Waga motocykla to 270kg więc jest co trzymać i trzeba uważać na zbyt mocne przechyły na postoju. Waga oczywiście „znika” jak tylko ruszymy z miejsca.

Kierownica dość szeroka, dwuczęściowa. Przekrój nie jest okrągły więc wszystkie popularne uchwyty, zaciski nie pasują.

Przełączniki standardowe plus klawisz sterowania komputerem – łatwo dostępne.

Hamulec i sprzęgło hydrauliczne z pompami radialnymi, ręka się męczy naciskając zwłaszcza sprzęgło. Wg mnie są trochę za duże klamki, które są regulowane – w przyszłości mam zamiar zmienić na mniejsze.

Kontrolki duże, jasne i wyraźne, prędkościomierz i obrotomierz analogowy – wyraźny i czytelny.

Wyświetlacz komputera... jak wyświetlacz - w jasnym słońcu, z zasunięta blendą i moją krótkowzrocznością widzę tylko duże ikony i cyfry :-). W nocy wyraźnie i ładnie podświetlony.

Kanapa duża, jednoczęściowa nawet dość wygodna. Dość powiedzieć,że trasa 600km nie daje się w dolne części ciała we znaki... natomiast 1000km od jednego razu już czuć, ale na jakim motocyklu takiej trasy nie czuć! Mam zamiar zimą przerobić ją w MarioMoto i dołożyć wkładki żelowe.

Zawieszenie przednie i tylne jest w pełni regulowane i dobrze jest dopasować je pod swoją wagę i styl jazdy. Ja trochę je utwardziłem – lubię „sztywniejsze” zachowanie motocykla. W internecie można znaleźć instrukcje i filmy jak to robić, ja zrobiłem to na „czuja” i zdecydowanie lepiej mi się jeździ.

Światła są bardzo mocne i jasne. Nie ma problemu z jazdą w nocy. Światła mijania jasne, dobrze oświetlają drogę – 100km/h można spokojnie jechać, natomiast jak włączymy drogowe to odbicie światła od znaków aż razi...sięgają daleko i nocna jazda nie sprawia żadnych kłopotów.

Zbiornik paliwa o pojemności 21l wystarcza na 200-300km zasięgu w zależności od stylu jazdy... ja staram się tankować co 200km, jest wtedy czas na kawę, papierosa, chociaż udało mi mi się kiedyś przejechać 280km ale spowodowane to było brakiem stacji paliwowej, jednak nie lubię jechać „oszczędnie” i z duszą na ramieniu ,że zaraz będę go pchał co wcale nie byłoby proste.

 

Jazda:

 

Silnik rozwija 200KM mocy i 162Nm momentu i wbrew pozorom nie jest to potwór którego trzeba się bać.
Przy spokojnej jeździe.. do 5-6tys obr/min moc jest oddawana spokojnie bez wściekłej narowistości którą to zygzak dostaje jak wskazówka obrotomierza przekroczy 6tys... wtedy dopiero się dzieje... gdy jest za „mocno” zaczyna działać KTRC czyli kontrola trakcji, która zapobiega uślizgowi tylnego koła czy niekontrolowanym poderwaniu przedniego. Działa to bardzo skutecznie – czuć wtedy lekkie „odpuszczenie” gazu ale moto cały czas niesamowicie przyspiesza. Przy bardzo ostrym starcie przednie koło lekko uniesie się w górę i po parudziesięciu metrach jest z powrotem na asfalcie. Jest to dla mnie fajna sprawa i pozwala na mocne odkręcanie gazu. Komputer umożliwia wybranie dwóch map
zapłonu FULL i LOW( 75% mocy) oraz 3 trybów kontroli trakcji oraz umożliwia jej wyłączenie.

Komputer daje też nam rożne bajery takie jak chwilowe zużycie paliwa, średnie zużycie paliwa, pozostały zasięg, temperaturę silnika i otoczenia, ładowanie akumulatora itp...

Po odpaleniu silnik pracuje równo i bez drgań w całym zakresie obrotów, nie ma uczucia drętwienia rąk czy nóg od drgań silnika.

Zygzak jest dużym motocyklem i jego promień skrętu „ w miejscu” jest dość duży , więc zawracanie na drodze to minimum na dwa razy i dobrze jest wtedy znaleźć równy kawałek... cofnięcie nim do tyłu pod górkę daje się nieźle we znaki. Trzeba też uważać gdzie się motocykl parkuje. W standardzie jest tylko boczna stopka i zbyt miękkie podłoże może spowodować przewrócenie motocykla – a to kosztuje. Jest też dość szeroki więc wpychanie się na „PP” mieście nie zawsze się udaje :-). Mimo wszystko nie czuję jakiś ograniczeń czy utrudnień podczas jazdy po mieście. Układ chłodzenia jest zmieniony w porównaniu do starszego modelu i wyposażony jest fabrycznie w dwa wentylatory na chłodnicy, dość szybko łapie temperaturę załączenia fanów a jest to 95st ale nie zauważyłem aby kiedykolwiek temp przekroczyła 100st, chociaż już jechałem w 35st upale w korku, jedynką 15 km/godz przez 40km. Wszystko wynagradza nam jazda poza miastem. Wyprzedzanie w tłoku na drodze jest bajeczne dzięki przyspieszeniu jakim dysponuje zygzak. Przyspieszenie jest wręcz niesamowite!! W zakrętach Kawasaki prowadzi się lekko i przyjemnie, nie czuć żadnego kołysania , uciekania przodu czy tyłu, jest stabilny i jedzie dokładnie tam gdzie chcemy. Może na torze przy ekstremalnie szybkiej jeździe może byłby problem w szybkim przerzucaniu z zakrętu w zakręt ale na drodze nie zauważyłem żadnego problemu. Nie miałem okazji jeździć po torze więc nie wiem co by było...kiedyś to sprawdzę. Dla mnie najlepszą prędkością do jazdy po naszych drogach jest 160 – 180. Wtedy mało wieje, drogi ubywa w szybkim tempie, silnik pracuje przy ok 5500-6000 obr, a motocykl jedzie jak po sznurku, tłumiki nie ryczą zbyt mocno (chociaż ja i tak jeżdżę w stoperach). LeoVince karbonowe dają ładny basowy dźwięk, jeżdżę z DB Killerami, a po ich wyjęciu słychać agresywny mocny ryk! Po autostradzie utrzymywanie stałej prędkości przelotowej 200-220 nie stwarza żadnych problemów poza finansowym :-) . W jeździe po mieście odczuwa się „wykastrowanie” motocykla przy niskich obrotach, ma się wrażenie ,że duża cześć tych 200KM pasie się gdzieś na łączce i nie uczestniczy w napędzaniu motocykla. Nie jest to bardzo przeszkadzające, ale sama świadomość ,że część mocy jest nie używana złości mnie. Skrzynia pracuje dobrze, jedynka oczywiście wchodzi z głośniejszym klikiem ale pozostałe biegi już bez żadnych dźwięków. Nie zdarzyło mi się aby bieg nie wszedł poprawnie czy wypadł. Dźwignia biegów w ustawieniu fabrycznym jest dobrze dopasowana i nie mam problemów z wbijaniem biegów w górę czy redukcją.

Hamulce są bardzo dobre, jak już wciśnie się klamkę - wystarczy jeden palec - to hamowanie jest naprawdę skuteczne. Przy bardzo ostrym hamowaniu nie ma ściągania,drgań czy innych niepokojących zachowań motocykla. Jest też bardzo wyczuwalne, nie ma obawy ,że „przypadkowo” zahamowało się nam mocniej :-) . Kierowcę wspomaga ABS na przód i tył – prawdę mówiąc nie miałem okazji sprawdzić działania ABS-u z przodu i niech tak pozostanie.

 

Zużycie paliwa:

 

Wiadomo, że każdy motocykl wypali tyle ile się mu wleje natomiast co do ZZR-a: przy agresywnej jeździe w mieście zygzak wypali +12l.. niestety czymś te konie są karmione, natomiast przy spokojniejszej jeździe 9-10 wystarczy. Jazda w trasie po zwykłych drogach w normalnym ruchu z prędkością ok 160-180 potrzebuje ok 7,5l.... kiedy ograniczymy prędkość do 140-150 potrzebujemy tylko 6,5l tak więc nie można powiedzieć, że ZZR jest bardzo paliwożerny i spalanie paliwa mieści się ogólnie pojętej „normie”. Ale gdy wypadniemy na autostradę i to najlepiej w Niemczech wtedy przy 220 spalanie wynosi 8,7l. W sumie po przejechaniu 12tys km w tym 4 tys po autostradach z dużymi prędkościami, średnie spalanie wynosi u mnie 7,2l. Nie jest tak źle :-) .

 

Bagaż:

 

ZZR jest motocyklem sportowo-turystycznym, czyli ni pies ni wydra. Jako pełnego turystyka Kawasaki oferuje GTR-a, jako sporta ZX10R, więc ZZR jest czymś pośrednim , dlatego ciężko jest na razie znaleźć boczne stelaże i kufry. Ja kupiłem zestaw bocznych stelaży i kufrów Hepco-Becker które z oryginalnym stelażem i kufrem centralnym dają niezłą możliwość zapakowania się na dwie osoby, ale wtedy zygzak jest szeroki i wpychanie się na trzeciego trzeba sobie odpuścić. Po załadowaniu kufrów i pasażera motocykl dalej ma wielka ochotę żwawo jechać. Nie czuć żadnego bujania, czy myszkowania po drodze. Dobrze jest ustawić zawieszenie do większego obciążenia. Ja napiąłem sprężynę amortyzatora tylnego o dwa i pół obrotu i było OK. Napięcie sprężyny jest dość utrudnione, ale możliwe do samodzielnego wykonania w garażu. Przy samodzielnych wypadach używałem torby SWMotech o pojemności 50l zakładanej na tylne siedzenie i kufra centralnego. Używanie torby wiąże się z lekkim matowieniem lakieru na plastikowych boczkach – ja zabezpieczyłem to miejsce folia ochronną. Z boku na wysokości środka kanapy są dwa obrotowe, chowane elementy służące do zapięcia bagażu a z tyłu dwa trzpienie. Całkowicie załadowany motocykl jest ciężki, drobne osobniki mogą mieć problem przy parkowaniu w ciasnych miejscach gdzie trzeba trochę manewrować.

 

Obsługa:

 

Wszystkie elementy motocykla są osłonięte plastikami. Niestety aby się dobrać do czegokolwiek np. do akumulatora musimy zdjąć boczną owiewkę z prawej strony. Nie jest zbyt trudne, ale trzeba uważać na cienkie plastikowe zaczepy  czy klipsy, które po jakimś czasie na pewno się wyłamią. W moim przypadku nie miałem zbyt dużej okazji cokolwiek wymieniać czy naprawiać oprócz podłączenia oliwiarki łańcucha czy gniazda zapalniczki, więc trudno powiedzieć co będzie w przyszłości. Jak na razie wszystkie obsługi wykonuje w serwisie wg instrukcji, oprócz tego, że wymieniam olej i filtr co 6tys km a nie jak zaleca instrukcja co 12tys. Wcześniej używałem oleju MOTUL 300V 10W40 - teraz zalałem  MOTUL7100 10W40 - polecił mi go serwisant jako bardziej odpowiedni.

 

Podsumowanie:

 

Zygzak jest bardzo mocnym ,bardzo szybkim motocyklem ale też i przyjaznym kierowcy.

Jazda kilkaset km jednego dnia jest przyjemnością a nie udręką , jest wygodny i pewny w wprowadzeniu. Jak na razie jest niezawodny, a podróżowałem już w ulewnym deszczu, w korku w dużym upale i 800km autostradą ze średnią prędkością 200km/godz. Nie ma znaczenia dla ZZR-a czy na pokładzie siedzisz sam czy z pasażerem.

Nie polecam tego motocykla do lansu po mieście, bo nie po to jest stworzony ale gdziekolwiek nim byłem zawsze wzbudzał zainteresowanie, może z powodu, że jest ich mało.

Czasami sobie myślę, że Kawasaki ZZR1400 ktoś skonstruował jakby dokładnie znał moje wymagania i oczekiwania.. innymi słowy mówiąc : jest szyty na miarę dla mnie.

pozdrawiam

nezka




#33142 Problem Z Napinaczem Rozrządu

Napisane przez Riczi dnia 13 wrzesień 2017 - 15:30

A co z wymianą ślizgów łańcucha rozrządu? Nie wiem czy ktoś o tym wcześniej napomniał, ale dla mnie

jako mechanika wymiana ślizgów jest tak samo ważna jak samego łańcucha i napinacza. Patrząc na

różnicę w wydatku napięcia łańcucha poszczególnych napinaczy warto pamiętać, że na podtartych 

ślizgach braki w napięciu mogą sięgać nawet kilku milimetrów. W końcu ich powierzchnia wykonana jest 

jedynie z tworzywa, które fakt faktem jest odporna na ścieranie, ale to jedynie pochodna plastiku po 

którym w sposób ciągły porusza się z ogromną prędkością stalowy łańcuch. Musi się w końcu mniej

lub bardziej poddać, a na ile to kwestia przebiegu i stosowanego oleju. 
Zupełnie nie mam pojęcia jak ze stopniem trudnosci wymiany ślizgów w tym silniku ale sam ich koszt nie

jest jakoś masakrycznie porażający. Są dwa i oba bez żadnych rabatów kosztują w Kawasaki ok 450zł.
Stąd też moja dobra rada - wymieniając łańcuch i napinacz koniecznie weryfikujmy stan ślizgów i w przypadku

widocznego ich zużycia bezwzględnie je wymieńmy! 




#33018 Wał Kardana - Luz

Napisane przez Riczi dnia 03 wrzesień 2017 - 10:52

Jestem spokojniejszy, ale ten luz mi się nie podoba. Minus dla Kawasaki.

 

Jeżeli wystawiasz tą opinię nie mając porównania z innymi markami to należało by teraz Kawasaki przeprosić  ;-)

W BMW GS ADV sam nominalny luz na wałku zdawczym skrzyni to 25° + luzy nominalne na dwóch krzyżakach kardana i luz nominalny przekładni. Piszę tu tylko o nominałach ale jak dodasz do tego luzy wynikające z przebiegu i eksploatacji to pod krechą mamy taki efekt, ze gdyby nie zastosowanie elementu hoppingowego na wałku zdawczym skrzyni, wałek ten ukręcił by się przy pierwszym agresywniejszym ruszeniu... Stojąc na zapiętej jedynce i strzelając na postoju energicznie ze sprzęgła tak aż do granicy wysprzęglenia z napędu dochodzi do takich trzasków jakbyś napierdzielał kijem w rynnę. A i tam kolego inżynier stwierdził, ze tak powinno być. A niemiecki inżynier głupi nie jest i nic nie robi na darmo. Więc moja teza brzmi, że w kwestii precyzji wykonania i komfortu odczuwalnego dla użytkownika napęd skonstruowany jest przez Kawasaki wręcz idealnie! Do tego walory estetyczne tego podzespołu - wielki pokłon dla Kawasaki. 
Dodam tylko że wspomniany luz pochodzi jedynie z wałka zdawczego i wymuszony jest przełożeniem na którym @Jakubtro13 dokonywał próby luzu. Proponuję przebić bieg na szósty i sprawdzić luz raz jeszcze - będzie trzykrotnie większy  ;-) 




#32888 Głupie Pytanie ... Na Temat Gtr-A !

Napisane przez November01 dnia 19 sierpień 2017 - 13:40

dzisiaj, z racji burzowej pogody wyskoczyłem sobie na 2 godziny na mój "plac manewrowy" - parkingi przy Cmentarzu Południowym Antoninów. Porozstawiałem sobie pachołeczki, porobiłem slalomy, zawracania, ósemeczki, hamowanka awaryjne i zrobiłem kolejny wielki krok do wierności mojemu GTR"kowi, mimo że powolne manewry wymagają wprawy i w mojej opinii ciągłego ćwiczenia to można uzyskać poczucie pewności - choć ten promień skrętu, ach....




#32758 Uchwyt Do Telefonu/nawigacji

Napisane przez November01 dnia 16 sierpień 2017 - 12:45

Nie wiem czy znacie austriackiego youtubera Schaaf'a. Koleś ze sporym doświadczeniem (głównie jazda po Alpach i innych zawijasach), ostatnio pojawiał się nawet w programach telewizyjnych i współpracował z najlepszymi w Austrii kanałami dotyczącymi moto.

24 maja miał dzwona na swojej stałej testowej trasie (przy okazji to też moja ulubiona droga w Austrii) - uślizg w złożeniu i przy 80 km/h wpadł ślizgiem do lasu, huknął prawą stroną klatki w drzewo i spadł ze skarpy. Stracił przytomność, po czym na chwilę się ocknął i mając przy sobie telefon zadzwonił po pomoc i znowu odleciał na dobre. Przeżył tylko dlatego, że miał ze sobą phone'a. Stracił śledzionę, jedną nerkę, złamał 8 żeber i uszkodził płuco, ale dał radę zadzwonić i po 17 minutach była pomoc. 

Sam używam telefonu do wszystkiego, głównie jako navi, ale po tej historii chyba zweryfikuję swoje podejście i albo drugi telefon w kieszeni, albo jednak docelowo navi.




#32556 Co Dziś Zrobiłem Dla Swojej Laluni

Napisane przez ZYGZAK dnia 31 lipiec 2017 - 21:29

Najciekawsze w całej tej naszej pasji motocyklowej jest to, że o stan zdrowia naszego motonga dbamy bardziej niż o siebie samego...


#32448 Co Dziś Zrobiłem Dla Swojej Laluni

Napisane przez PałaszD dnia 25 lipiec 2017 - 19:56

To lepiej kupić zestaw za ok 35zł,  który naprawi dziurkę do 2cm - dożywotnio. Ja 2x tym kolegów ratowalem i obydwoje dojezdzili opony do końca....

 

Załączone miniatury

  • 540x405_naprawczy-opon-motocyklowych-wul-52629612.jpg



#32447 Co Dziś Zrobiłem Dla Swojej Laluni

Napisane przez thrillco dnia 25 lipiec 2017 - 19:05

spray do kół do kupienia w auchanie, 500ml, ciśnienie nabił 2,3 bar, troszke uciekała piana, bo to takie lekkie nacięcie. 

 

opona i felga była brudna w środku, ale dosc łatwo umyłem to wodą ;) 




#32392 Tour De France

Napisane przez jakubtro13 dnia 22 lipiec 2017 - 17:22

Kibicowałem dzisiaj trochę, nie tej "bandzie" napchanej dopingami ale Kawasaki, a głównie kolegom motocyklistom, którzy na Tour de France odwalają super robotę. Co ciekawe, same starsze "dranie". Raptem poczułem się lepiej.

20170722_153219-2.jpg 20170722_152604.jpg 20170722_153222.jpg

Co prawda zrobiło to na mnie spory efekt, nie dla tego że to nasze motocykle, ale naprawdę są b. ładne. Gdy pojawia się nowa Teresa żandarmerii z prostokątnymi kuframi lub giees już nie ma takiego uroku, słowo daje.




#32063 Uchwyt Do Telefonu/nawigacji

Napisane przez November01 dnia 08 lipiec 2017 - 08:07

u mnie uchwyt firmowy + pokrowiec na smartfona Givi. Widzę jednak sporo minusów. U mnie nie ma quick-locka, a sam "futerał" mocno ogranicza dostęp do stacyjki, trzeba nienaturalnie wyginać łapę, żeby wyłączyć zapłon, czy wyjąć kluczyk. Ja osobiście nie jestem fanem nawigacji, używam jej tylko awaryjnie, właśnie z telefonu (który w czasie jazdy najczęściej spoczywa w kieszeni lub kufrze z wyłączonym dźwiękiem i wibracjami). Mało tego nie lubię też systemów łączności w kaskach. Uwielbiam za to własnoręcznie przygotowywać roadbooki na kolejne dni podróży i na miejscu wspomagać się mapą czy telefonem właśnie. Zawsze zatyczki do uszu i wejście w totalnie mój świat = moto i ja. Nawet jak latam z Żoną to oboje uznajemy, że fajnie jest sobie w czasie jazdy pomilczeć i przeżywać jazdę, widoki, pogodę na swój sposób, wymieniając się spostrzeżeniami na zwolnieniach lub postojach. Sorry za off topic trochę:)




#31308 Gtr Wrażenia, Porównanie Do Fjr

Napisane przez Kazik dnia 15 kwiecień 2017 - 16:09

Witam zbulwersowanych Kolegów.

 

Czasy wiarygodnych testów już dawno minęły. Obecnie testy są elementem marketingu. Wynika to z globalnych powiązań biznesowych.  Chcemy promować dany model to robimy test, który musi on wygrać. Dobiera się takie wersje innych modeli, żeby wynik był przewidywalny. Jeżeli i to nie pomaga to nie bierze się pod uwagę tych cech konkurentów, które mogłyby wpłynąć na niepożądany wynik testu.

 

Obiektywny test to może przeprowadzić w swoim gronie grupa przyjaciół, która ma dostęp do różnych modeli motocykli. Jego wyniki i tak nie zostaną opublikowane w publikatorach będących na rynku chyba, że będą zgodne z interesami danego właściciela(i) czasopisma lub portalu.

Nie publikuje się wyników testów w celu bezstronnego poszerzenia wiedzy klientów, a tylko i wyłącznie w celu zwiększenia sprzedaży określonego produktu.

Nie przejmujcie się, więc wynikiem tego testu. Taki wynik miał wyjść i wyszedł.

 

Miejcie poczucie wysokiej wartości motocykla, którego używacie oraz firmy, która go wyprodukowała.

Motocykle nasze to wyroby z najwyższej półki, a różnice pomiędzy nimi a wyrobami konkurencji są niewielkie.

 

Przybliżając technologię w motocyklach Kawasaki proponuję się z nią zapoznać:

http://www.kawasaki-...ne/index_e.html

http://www.kawasaki-...is/index_e.html

 

Muszę wyznać, iż ja też przeprowadziłem test na najlepszy motocykl na świecie.

 

Wiecie który wygrał – ten który stoi w moim garażu.  :lol:  :lol:  :lol:




#30410 Dodano: Kawasaki Gtr1400 (2008)

Napisane przez PałaszD dnia 31 styczeń 2017 - 22:03

Hehe WLMI masz pierwszeństwo odkupu ;)

 

W niedzielę pośmigane, nie obyło się bez foty :)

 

Nadwarciańskie krajobrazy ziemi pyzderskiej

 




#23117 Dystanse Pod Kierownice

Napisane przez Zyzu dnia 23 sierpień 2014 - 13:05

No to ja tez zalozylem.

1.Odkrecamy,zdejmujemy kiere

2.Czyscimy syf

3.Smarujemy troszke smarem,olejem itp zeby dystans wlazl na kiere

4.Zakladamy dystans a na niego kiere

5.Skręcamy wszystko do kupy-oczywiscie z dystansami powinny byc dluzsze sruby

Test dopiero w poniedzialek

 

Załączone miniatury

  • IMG_8893.JPG
  • IMG_8894.JPG
  • IMG_8895.JPG
  • IMG_8896.JPG
  • IMG_8897.JPG
  • IMG_8898.JPG



#21319 Pierwsze Wrażenia Z Gtr 1400

Napisane przez adachor dnia 07 marzec 2014 - 17:31

Kupiony. Z pierwszego tłoczenia, pachnący, wyposażony u dealera w klamoty. Pełna przyjemność. Najechane 1 000 km i pierwszy przegląd. Do tej pory żadnej Japonii, ujeżdżane tylko BMW z tych największych, więc dla mnie GTR nie jest wcale jakimś obszernym motocyklem. Jazda rekreacyjna. Opony standardowe, wydech Vince&Hines, kanapa żelowa. I takie pierwsze odczucia:

 

Pozycja mi i plecaczkowi odpowiada, jest kompromis między wygodą i aktywnością. Na kanapie można się cofać i przybliżać, obejmując kolanami bak. Nie jestem pewny, jak będą czuły się nadgarstki po dłuższej jeździe, bo kierownica nie jest za wysoka. Zobaczymy po tysiącu ciurkiem na siodełku... Wpływ pasażerki w zasadzie nieodczuwalny.

 

Prowadzenie i zawieszenie. Na wprost bez zastrzeżeń, prędkości do 180 km/h z trzema kuframi stabilnie. Dalej nie goniłem, bo silnik na dotarciu. Podejrzewam, że jest w tym zasługa akcesoryjnego tłumika, bo sporo mniejszy i lżejszy (gra wspaniale). Winkle - w początkowej fazie czuć opór kierownicy i trzeba po prostu go pokonać. Potem składa się już sam bardzo ładnie i pewnie. Bez przeszkód można dokonać korekty i lekkiego przyhamowania tyłem w zakręcie. Pewnie można by rozpisywać się o prowadzeniu w nieskończoność, gdyby miało się większe doświadczenie, niż moje, ale dla mnie po prostu jest bardzo dobrze i nic negatywnego nie zaskakuje. Nie prostuje się nadmiernie, nie wali w zakręt, nie zacieśnia, nie poszerza, jest precyzyjne. Ma się poczucie kontroli. Podobnie zawieszenie. Na fabrycznych ustawieniach, tylko lekko pokręcone napięcie tyłu. Pojeździłem trochę po dziurawych DK i gminnych na wschodzie Polski, dwa razy dobiłem, jak dla mnie jest sztywne (co lubię) i nic złego nie zaskakuje. O oponach nic nie powiem, bo nie zmuszałem ich jeszcze do niczego szczególnego. Tak, czy owak - 190 mm z tyłu daje poczucie pewności.

 

Silnik. Choć z jednej strony elastyczny, z drugiej oczekiwałem nieco większego kopa od dołu. Ale zbytnio nie narzekam, więcej po prostu mi nie potrzeba. Trochę zmienia się charakterystyka na ustawieniu EKO, na samym początku jakby lekko większy moment, ale potem mniej mocy. Kultura pracy wzorowa. Można spokojnie wyprzedzać na piątce i nawet na nadbiegu. W zasadzie od biedy można za bardzo nie przejmować się biegami, bo piec sporo wybacza, bez jakichkolwiek torsji, szarpań, tylko wolniej się rozpędza. Ale poznamy się lepiej po dotarciu. Spalanie ładne, na dotarciu w mieście 5-6 litrów.

 

Skrzynia biegów. Soczyste klaknięcie z bujnięciem z jedynki na postoju, ale lubię jak moto pokazuje w taki sposób, że żyje:-) Generalnie precyzyjna, ale słabo sygnalizuje wbicie. Kilka razy za słabo ruszyłem kopytkiem i nie weszło, co mnie zdziwiło. Dość trudno znaleźć luz na światłach. Jak dla mnie odrobinkę za krótka jedynka, bo na dwójce moto aż przyhamowuje, ale nadbieg jest genialny. Oszczędny, spokojny, a jednocześnie moto na nim może fajnie przyspieszyć. Myślę, że właśnie nadbieg zabrał dużą część klientów Yamaszcze FJR. Po bawarkach z suchymi sprzęgłami samochodowymi - w GTR zwyczajnie nie czuję sprzęgła. Dla mnie skok jest bardzo mały i mimo hydrauliki, dźwignia wcale lekko nie pracuje. Więc trochę przyzwyczajenia mnie czeka :-)

 

Wał napędowy - po prostu go nie ma:-) Super! Pełna perfekcja. I do tego pięknie wygląda. Oby był trwalszy (niż wiadomo w czym)...

 

Hamulce. Tu bałem się najbardziej. Że niewyczuwalne, że ciastowate, niedozowalne, że tył blokuje, że fading... Nic z tych rzeczy. Dla mnie ostre, wyczuwalne, ABS jak dotąd siedzi cicho. Ważne tylko, żeby wiedzieć, że są dwa tryby różniące się balansem i klamka uruchamia wszystko, a pedał tył z jednym zaciskiem przodu. Mi to wystarczy. Chociaż (odpukać) nie musiałem testować hamulców w sytuacji skrajnego zagrożenia. Przeszkadza mi natomiast pulsowanie klamki, zwłaszcza jak jeszcze wciśnie się nie wiadomo po co pedał. No i zobaczymy, jak będzie z przegrzewaniem w górach na serpentynach.

 

Wskaźniki, komputer, wyposażenie. Zegary czytelne, skuteczne i proste. Tempomat można sobie odpuścić bez żalu. Brakuje mi ogrzewania kanapy. Za to ogrzewanie manetek jest wspaniałe i nie rozumiem, jaki wielki koszt byłby przy kanapie. Ile tysięcy złotych? Tak samo, ile kosztowałoby zrobienie małych uchylnych żaluzji w plastiku bocznej owiewki, żeby puszczały ciepłe powietrze na nogi? Ile? Pięć złotych? Pięćset? I zupełną pomyłką jest półka bagażnika. Pusty kuferek 47 litrów drga i tylko patrzeć, jak odfrunie na autostradzie. Księgowego, który to wymyślił, należałoby powiesić za jaja, bo tym jednym tanim elementem bardzo zepsuł cały obraz turystyka. Wymiana na aluminiową płytę nieodzowna, a już trzeba się z tym oddzielnie bawić. Kilka głupich oszczędności i motocykl całkiem niezasłużenie ląduje na innej półce, a szkoda. Bo samo spasowanie elementów jest wzorowe. Kształt owiewek bardzo mi leży, linia ładna, skuteczna. Po prostu to bardzo ładny, nie przekombinowany i naturalnie piękny konstrukcyjnie motocykl. Reflektory skuteczne, wypada tylko wymienić postojówki na ledziki i fabryczne H4 na lepsze Philipsy.

 

Teraz troszeczkę pomarudzę. Lusterka. Nie jest źle, ale dobrze też nie. Powinny być podniesione jeszcze do góry o kilka cm. Są specyficzne: z racji kufrów nie widać sytuacji bezpośrednio za motocyklem w osi, natomiast bardzo szeroko pokazują sytuację na sąsiednich pasach, więc zmiany kierunków przychodzą z nimi łatwo, ale zerknięcie, czy nie śledzi nas np. kino objazdowe - już nie. Wykończenie - generalnie słabo, plastiki rachityczne, schowek w owiewce przemilczę, dlaczego nie ma schowka z prawej, skoro jest pusta przestrzeń? A tylko wersja do Kaliforni ma tam pod owiewką filtr paliwa. Zamki kufrów czysty plastik i lepiej, żeby nikt się na parkingu do tego nie dobierał, bo tylko chrupnie i weźmie co chce. Ochrona wiatrowa nie najgorsza, choć szyba mogłaby być też wyższa powiedzmy o dwa, trzy centymetry, a tak jeżdżę cały czas z całą w górze. Kufry pojemne, zakładanie-zdejmowanie poezja, tylko te zamki... No i w baku brakuje mi jeszcze co najmniej dwóch litrów (miejsce na górze jest, bo bak płaski)... Inna sprawa, że w kawasaki nie trzeba nic dopłacać do tego wyposażenia. Nie zrozumcie mnie źle, kupowałem GTR z pełnym rozmysłem, bez piany i wiedziałem że z wyposażeniem będzie co najwyżej poprawnie, powiedzmy na czwórkę. Ale tęsknota za piątką pozostaje. Bo szóstka to już tylko dla kujonów z Bawarii.

 

Więcej grzechów nie pamiętam, choć pełen obraz będę miał za pewne dopiero po sezonie. Ciepło się w Polsze robi, oby wojny nie było, to sobie pojeździmy:-)

 

Nad Wisłą na wysokości Otwocka. Początek sezonu 2014.

 




#19545 Historia Mojego Zygzaka - Ku Przestrodze

Napisane przez Hubert dnia 23 wrzesień 2013 - 14:30

Bardzo współczuje Rymek zaistniałej sytuacji. Najbardziej zastanawia mnie jak mogło dojść do takiego wkręcenia się na obroty... Przecież przepustnice w sumie sterowane są linką. Chyba, że coś wpadło do kanału (np. wspomniana śrubka od motylków) i je zablokowała w pozycji otwartej. Czy do tego samo-wkręcenia doszło jak jechałeś tzn jechałeś wcisnąłeś sprzęgło i wtedy silnik się nakręcił?

 

Co do zaworów to w zzrze mają tendencje do osiadania w gniazdach tzn luzy się zmniejszają w szczególności na zaworach wydechowych. Ja u siebie regulowałem co 30kkm dwukrotnie. Za pierwszym razem przy 30kkm jak zmieniałem uszczelkę pod pokrywą zaworową bo ciekła, za drugim razem przy 60kkm jak wymieniałem  łańcuszek rozrządu - był strasznie wyciągnięty. 

Trzeci raz nie zdążyłem bo sprzedałem moto z przebiegiem 85kkm. :)

 

Ogólnie moto było bardzo wytrzymałe, jedynie pod koniec zaczęło dziwnie "bujać" kierownicą (takie shimmy slow motion ;)) 

 

Z tym przegrzewaniem to nie ma co przesadzać. Wskaźnik jest tak skalibrowany, że w kółko się wachluje. Kiedyś stałem na granicy z Czarnogórą w korku i było 42C w cieniu i nigdy nie pojawiło się ostrzeżenie o przegrzanym silniku. Oczywiście wentylator chodził cały czas.

 

Mam nadzieję, że uda Ci się wywalczyć kasę za ramę. Jednak nigdy nie wiadomo czy po sprawdzeniu na akcji, ktoś nie wyjmował silnika z jakiegoś powodu i po robocie dokręcił go tak jest w manualu czyli za mocno...




#16455 Prawdopodobna Destrukcja Totalna Mojej Żabki !

Napisane przez Marcin Wnuk dnia 01 maj 2013 - 07:07

Siemka, nic sie nie skonczy!!! Mam a raczej mialem kolegow, ktorzy stracili zycie przez "panienki ze szminka". Jeden z kolegow okropnie cierpial! Po kolejnych amputacjach czesci konczyn zmarl w tym roku po 7 m-cach w szpitalu MSWiA w Wa-wie a ja "latam" i jeżdząc mysle o przyjaciolach, mysle, jakie popelnili bledy, zeby ich nie powielic!!! Takie sytuacje ucza pokory i buduja "potege" najwazniejszej, wlasnej odpowiedzialnosci!! Jak Cie czytalem na FORUM, wydawales mi sie zawsze strasznie zarozumialym typem bez odrobiny pokory. Mylilem sie? Pytanie do Forumowiczow!!! Ty nie zsiadaj, bo zycie straci sens!!! Po tym przezyciu bedziesz najlepszym motocyklista na ziemi!!! Szybkiego powrotu do zdrowia!!! Jak chcialbys mi" pocisnac" osobiscie, chetnie podam nr tel., ba, nawet adres:) Trzymaj sie "kolego"!!!